tajemnice azteków rozdział 2. W labiryncie

Joy wstał, trzymając zimny, ciężki miecz z wygrawerowanym napisem w nahuatl, języku Azteków: Potężny władca w ciąż żyje. Następnie wstał, i poszedł w stronę kamiennych drzwi.
Pomyślał sobie: Czyli naprawdę, labirynt Montezumy III istnieje, wciąż nie mogę w to uwierzyć. Jak zdobędę ten skarb, będę bogaaaty, moja rodzina już nie będzie umierać z głodu.
Na kamiennych drzwiach wisiała tabliczka: Jeśli przyszedłeś po skarb i myślisz tylko o sobie, człowiecze, będziesz przeklęty lub niechybnie zginiesz. Napis był w nahuatl, pod spodem było tłumaczenie hiszpańskie. Joy jednak zrozumiał ten napis, nahuatl uczył się hobbystycznie w domu, chociaż nie wszystko rozumiał, a hiszpańskiego uczył się w szkole podstawowej, od pierwszej klasy. Otworzył kamienne drzwi.
Drzwi automatycznie się zamknęły, Znalazł się w korytarzu. Na ścianie po prawej stronie była zawieszona pochodnia, a na podłodze leżała paczka zapałek. Z kąd zapałki w starej jak świat świątyni asteków? Pomyślał. Ale wiedział, że to jest mu potrzebne. Więdz wziął pochodnię i schował w torebce, Zapałki wziął do kieszeni spodni i ruszył w drogę.
Kilka minut potem potknął się o kamienne schody, które prowadziły w dół, Szedł, szedł, i szedł tymi schodami i zauważył kilka szkieletów patrolujących korytarz.
Te szkielety wyglądały znajomo. Sławny archeolog William Grossing, arogancki i skąpy człowiek. Paru mniej ważnych konkwistadorów i syn samego hernana korteza.
Poczuł, że raczej z niego szermierz był marny, Ale musiał zamachnąć się mieczem. Miecz, co dziwne, był dobrze wyważony w dłoni, szkielety nie zwróciły na razie uwagi. Chciał zrobić ostatni krok w dół, gdy nagle Montezuma przemówił.
Widzisz, Mój chłopcze, Ci, zginęli na początku. Może będziesz następny, kiedy szkielety się tobą zajmą. Chciałeś skarb, To masz go. Chcesz go przywłaszczyć dla siebie, jak konkwistadorzy. Moje imperium, jak wiesz, było potężnym imperium. Miałem pałac w tenohtitlan, To było bardzo potężne miasto. Ale biali ludzie przypłynęli do nas, zarazili chorobami białych ludzi, i wyrżnęli moich ludzi za parszywe złoto. Wy, biali, chcecie złota. Ale jedyne prawdziwe, asteckie złoto jest schowane, Przed konkwistadorami, I przed wami, białymi archeologami.
– Ale ja nie jestem taki jak inni! – Zakrzyknął
– Jesteś jesteś, Zachłanny chłopcze. Po co czytałeś naszą historię, i po co grzebałeś w archiwum w Meksyku na wakacjach, szukając lokalizacji ukrytego labiryntu? Odpowiem ci na to pytanie. Chciałeś znaleźć to, żeby zdobyć skarb, chłystku.
Jeśli jakimś cudem będziesz blisko skarbów, To dopilnuję tego, żeby to nie było takie łatwe. Dopilnuję tego, żebyś nie powiedział nikomu, co widziałeś i będziesz widzieć i dopilnuję również tego, aby bogowie wzięli cię do swej niechlubnej siedziby, jak szkielety, lub inne stwory przygotują ofiarę z ciebie, na piramidzie słońca. Żegnaj, chłystku.
I z tymi słowy, montezuma znikł tak, jak się pojawił. Joy zrobił krok w dół. Wtedy szkielety zaczęły nań szarżować, 1 trzymał karabin maszynowy, a drógi miecz.
Wiem – Pomyślał joy – Ten z karabinem zginie od mego miecza, a ten z mieczem, On jest powolny, Przeskoczę go lub ucieknę
Szkielet jóż zaczął odbezpieczać karabin, ale joy był szybszy, Zamachnął się mieczem z całej siły, Trafił szkielet w żebra. Po kilku sekundach dźgnięty szkielet zamienił się w górę kości z głośnym trzaskiem. Niezauważył jednak czającego się z tyłu szkieletu ze sztyletem, który to ciął joyego w łopatki i próbował trafić w kark, ale po prostu był za niski. Joy szybko się obrócił, zamachnął się pięścią i dał karłowi solidne uderzenie w głowę.
– Czyli ten korytarz ma 2 rozwidlenia. Z tyłu na krawacie sztyletnika powieszony został niebieski klucz. Joy wziął go, I postanowił ruszać dalej

Kategorie
coś warte pamięci/humor twórczość muzyczna, tekstowa, i inna

tajemnice asteków. Słuchowisko stworzone przez mniukacza, oparte o moją opowieść jeszcze z bloga klango

Kategorie
ciekawostki twórczość muzyczna, tekstowa, i inna

gdzie jesteś, ginny, Dziewczyno w bikini… A nie, to nie to. Harry potter i titomatonowa wyobraźnia

Kategorie
coś warte pamięci/humor twórczość muzyczna, tekstowa, i inna

Kiedy tito miał głos jak świnia i miał fazę na MOTA

Kategorie
coś warte pamięci/humor twórczość muzyczna, tekstowa, i inna

iidęę soobiee doo laseeczku

Kategorie
coś warte pamięci/humor produkcje

walka z lordem dupcyngierem 5 – początek końca

10 rzeczy, które sobie wyobrażałem jak byłem mały. Piszę w czasie teraźniejszym,

Żeby nie przynudzać intrem, zaczynamy
1. Wszyscy mówią po polsku, bez wyjątku, a Niemcy, Rosja, Europa, Jakaś afryka to inne światy są
2. Zamiast film zawsze kiedyś mówiłem firm, Wiem że to trochę nie na temat, ale jako ciekawostka
3. Komputery opowiadają bajki i wiersze dzięki nagranym głosom, Nawet nie wiedziałem co to jest syntezator, raczej wiedziałem co to jest kuń, ciągnik lub glebogryzarka
4. Miasto to taki budynek jest, I tam jest basen, jakieś sklepy, a do miasta jedzie się autobusami
5. Jedyne miasto jakie znam to warszawa jest,
6. Wszelkie rzeczy kupuje się na targu, kto by tam wiedział co to jest ten internet i zamówienia online, a tymbardziej supermarkiet
7. Duży sklep, to był duży sklep, lidl był lidlem, tesco teskiem, a nie jakiś supermarkiet
8. Wszystko było polskie, i niewyobrażało się miejsca w którym żyłoby się lepiej, To było tak gdzieś do III klasy, Senterze, dzieciństwo mnie popsułeś :), A bo kiedyś się opłacało do anglii jechać, Zarabiało się kilka razy więcej niż za 100 łubianek truzkawek lub w Polsce na budowie, kiedyś 1400 do 1900, teraz 3000 zarabia się, To takie porównanie jest
9. Świat piękny jest, składa się z samych lasów, wiosek, traktorów, koni, autobusów i pociągów, No i wszyscy gadali po polsku
10. Nawet niewiedziałem że jestem niewidomy, po prostu sobie szedłem po ciemaku i tyle, i bawiłem się w kurniku lub na podwórku, nawet kiedyś były ręcznie robione hamaki i domek na drzewie. Nie zauważało się tego po prostu, że się różniłem jakoś, po prostu mnie prowadzono, takjakby było ciemno wszędzie. Dopiero w ośrodku to dostrzegłem, w szkole kąkretnie

jakieś pytania i jakieś odpowiedzi

Dzień dobry, Dobry wieczór, Lub po prostu dzień dobry 🙂
Ten wpis będzie wyjątkowy, gdyż podążę wyjątkowo za eltenową modą, bo w sumie to jest dość ciekawym przedsięwzięciem.
Ten wpis po prostu służy, aby ktoś, kto czyta mój blog, mógł zadać jakieś pytanie do mnie, jeśli jest czegoś ciekawy.
Będę odpowiadać na nie po prostu w komentarzu.
Kto pyta, nie błądzi, jak to mówią. Tak więdz. Ten… Zapraszam do pytania, albo i zabawy w dziennikarza 😀

Kategorie
coś warte pamięci/humor

życzenia wielkanocne, w dość specyficznej formie