O to poradnik, jak zrobić tak, aby nasze polskie głosy były responsywne w VoiceOverze
Uwaga, to jest tymczasowe, więdz po restarcie będzie trzeba znowu to zrobić, aczkolwiek, niektórych kroków nie będzie trzeba już powtórzyć
1. Wejdź w dostępność, voice over, mowa
2. Dodaj język angielski jako język w pokrętle
3. Na angielskim ustaw eloquence
4. W pokrętle znajdź język, i przełącz na angielski
5. Przełącz znowu na domyślny język
voila! Masz do restartu responsywnego voice overa
Autor: tito
Cóż powiedzieć, od czasów wielkiej wojny, jaka rozległa się z 20 lat temu technologia rozwinęła się w chuj. Co prawda, cała infrastruktura musiała być zbudowana od początku, mówię tutaj o większych miastach takich chociażby jak była Warszawa czy Gniezno, teras Nestburg. A u nas na wsi, też się trochę pozmieniało. Znaczy u nas, obecnie studiuję astronautykę i fizykę kwantową, A jakże, w Warszawie. Na mieszkanie w Londynie, Paryżu, czy tym bardziej w Illuminatii, megalopolis w byłej Ameryce północnej mnie nie stać. Poza tym tam płacą tak zwanymi dolarami rządowymi, GOVD. Które to teraz, kosztują, przeliczając, jakieś 50000 ILD, Dolarów illuminatiańskich. Technologia medyczna, rozrywkowa jak i kwantowa nieźle się rozwinęły. Kosmiczna już trochę mniej. Chiny wschodnie, rządzone przez wodza ChiDonga mają w tej dziedzinie większe pole do popisu. Wśród studentów Akademii futurologii im. Generała mcArthura słyszy się wieści o interfejsach muzg-maszyna, czy tam muzg-komputer, które to mogą sterować przenośnymi komputerami czy maszynami. Ewentualnie ktoś piepszył o chipach, które same są maszynami i mają takie parametry jak komputery w 2022 roku. Pomyśleć, że ponad kilkadziesiąt lat temu komputery miały ledwo co 16 gigabajtów ramu, dyski zrobione z metalu czy igły magnetycznej i głowicy, które są przecież nietrwałe. Ale jakoś ludzie archiwizowali nagrania, dane, systemy operacyjne, Fascynują mnie technologia, Retrotechnologia też jest dość ciekawą dziedziną, jakiej się też uczymy. Teraz, to my, praktycznie, retrokomputerów nie potrzebujemy. Teraz, każdy ma swój przenośny komputer, który został tak zminiaturyzowany, że przypomina bardziej. Hm, telefon komórkowy z lat 20 lub 30 XXI wieku. Bardzo cienkie, kwadratowe urządzonka z samym ekranem dotykowym, bez żadnych szparek czy dziurek, które nazywały się portami. Teraz komputery składają się z samych ramek i obszaru dotykowego. Włączniki tychże urządzeń zazwyczaj znajdują się w rogach ekranu, kilka sekund. I już pojawiają się niezbędne aplikacje typu przeglądarka metanet (kiedyś internetowa), gry, a wiadomości z portali społecznościowych pojawiają się nie w formie powiadomień, a takich dymków, które przypominają malutkie okna dialogowe z miniklawiatórką do odpowiedzi. Smartwatche, tak je nazywali ludzie starej daty. Teraz są też całkiem niezłe. Teraz, są po prostu innymi rodzajami komputerów. Komputerami medycznymi, medicompami. Medicompy mają różne czujniki, czujnik akceleracji, kompas, elektrokardiogram, zdalny skalpel do operacji, rendgen, aparat, No i oczywiście jakże tu zapomnieć o resuscytadorze i medipackach kwantowych, które to wstrzykują nanoboty, które regenerują rany dość szybko. Tylko że na takiego medikompa, najlepszego chociażby trzeba co najmniej 20000 dolarów, Illuminatiańskich, a w czasach głębokiego konsumpcjonizmu to stać tylko tych co bardziej oszczędnych. Nastolatkowie i dziewczyny? Nigdy tego nie kupują. Coraz to nowe ubrania, kosmetyki, upiększacze, czy erotikony (przewodniki jakby tu uwieść illuminatiańską drógą połówkę) są bardziej potrzebnym towarem, i żeby je kupić, to trochę dolarów trzeba wydać. Ludzie nawet zapożyczają się u agentów kredytowych, wystarczy tylko z 10 kliknięć w komputerze, bank, kredyt, odpowiedzi na pytania, wybór raty, i gotowe. Za kilka minut jest nowy przelew na odpowiednią kwotę, oprocentowanie kredytu zawsze przychodzi w rachunku spłaty kredytu. Wyobraź sobie, że gdybyśmy wiedzieli od razu, raczej nikt z emocji kredytów by nie brał, bo czasem RSSO może nawet 50 procent wynosić, jeśli Illuminatia akurat ma wojnę z KIS, czyli Kalifatem Islamskim czy zbuntowanymi chinami. Zawsze wtedy są większe koszta. Mięso? Możemy znaleźć tylko na głębokich wsiach i polach, teraz to jemy praktycznie sztuczne wszystko, wydrukowane w drukarkach 3d, Chleb? Proszę bardzo, drukujemy to w jakimś automacie do jedzenia i gotowe, Batony czy słodycze (bez prawdziwego cukru, tylko z koncentratem), proszę bardzo. Na takie rarytasy typu prawdziwy cukier, zboże czy mięso stać tylko nielicznych, polityków, urzędników, czy kapitalistów z góry.
Czołgi, samoloty, cywilów łzy
tak właśnie wygląda ów russkij mir
żołnierze ci idą na misję pokojową
i z kałasznikovem, i z bombą prużniową
Zdarzają się braki, paliwa, żywności
ale kozacka krew zabiera ich kości
pan wszechcar się śmieje, a rodzina płacze
oligarchia chleje, chodź są i partacze
imperium Wszechrosji, już to się nie uda
A bunkier jądrowy, to wszechcara buda
a kozaki walczą, chronią swoje ziemie
"czas pewnym żołnierzom fundować więzienie"
mówią zachodniocy, a żołnierze swoje
armia rosji jedyne co dostaje, to naboje
Do sąsiedniej Lechii uciekły rodziny
z kozackiej krwi słynnej, dużej Ukrainy
więdz carze wszechrosji, jest pewna wiadomość
którą to treść na tym świecie od dawna wiadomo
Kiedyś, carze Rosji, będziesz w kremlu na dnie.
A imperium wszechrosji, projekt ten upadnie
alternatywna wersja hymnu rebelii przeciwko Illuminatii
Dziś w trakcie słuchania paru melodyjek z gb szukałem jeszcze jakiegoś wartego albo i nie, dzięła z tamtego roku do wrzucania na bloga. Tak więdz, jak wszystko wrzucone, to wrzucę i to. Powodzenia w słuchaniu 🙂
To można potraktować jako ciekawostkę
Wśród szumu lasu, śpiewu ptaków i drzew, bez zgiełku miasta i banerów na murach czuję się naprawdę wolny. Wolny niczym elfy, w legendach i bajkach przedwojennych, czyli tych, które zostały napisane przed Wielką wojną. Tak, Wielka wojna zrodziła nową cywilizację, która to, dla półdzikich ludzi, tak jak ja, nie była idealna. Była hamulcem do wolności, Trzeba było robić zgodnie z modą, trendami. A ja tak nie potrafię! Nie potrafię zachowywać się tak, jak przeciętni illuminatiańscy młodziankowie. Ja jestem dzieckiem lasu, las mnie wychował i las mnie wychowuje do tej pory. Co prawda, byłem w mieście aby iść do publicznych szkół, ale dwa razy mnie wywalono. Dla czego? Ano dla tego, że nie byłem aktywny w lekcjach historii czy na apelach propagandowych. W wolnych chwilach wymykałem się z metropolii i szedłem w las, ostatni bastion wolności. Niektóre lasy już przemianowano w rezerwaty, parki narodowe, które, tymi rezerwami nie są, Chronią naturę. Bujda, Illuminatiańscy urzędnicy i obywatele kręcą się to tu, to tam, robiąc selfie z mini aparacików lub krzyczeli w namiotach. W lesie, spotkałem dość dużą grupę ludzi, też półdzikich, też miejące takie same odczucia jak ja. Nawet mieli Przywódcę, Chociaż nie. Przywódca bardzo źle się kojarzy. Nazywamy go Wodzem, Niczym w plemieniach. Kiedyś, wcześniej młodzież, z tego co mi wiadomo, bawiła się w Indian, i tam też były plemiona, wódz i prowadzili wojny, Chowali się po drzewach, atakowali przeciwników i biegali w lesie ile w lezie. Trochę podobnie jak dzisiaj my. Apropos plemion. Właśnie ci z zewnątrz, nazywają nas trybalistami. Trybaliści to ludzie lasu, ludzie natury. Kiedy rząd tyranii się skończy, zamierzamy napisać historię ludzkości od zera. Zlikwidować broń, urządzenia technologiczne i wyprodukować alternatywne urządzenia lub narzędzia, od nowa. Od nowa wynaleźć jakąś broń, technologię i sztukę naturalistyczną. Nie lubimy ludzi z zewnątrz, ponieważ zawsze podejrzewamy ich, że są szpiegami z metropolii. Otaczamy nasze obozy pułapkami z lian, z jadowitych węży i dzikich zwierząt. Niektórzy oswajali, chociaż nie. To za dużo powiedziane. Nie oswajali zwierząt, przyjaźnimy się z nimi. One nam pomagają, a my im. Żyjemy w symbiozie. Ubodzeni lub zagryzani turyści, a raczej niemile widziani goście? Tak, to przez nas i zwierzęta. Przez trybalistów. Czasami i wąż pokąsa illuminatę, a czasami i pszczoły odwalą robotę. Strażnicy używają wielkich kusz i łuków. A kogo nie stać na kuszę czy łuk, używał włóczni lub kamieni. Tylko wódz i jego świta mieli jakotaką broń przeciwpancerną, na samoloty. Wszystkie samoloty, bez wyjątku, zastrzelimy. A i ludzie się nam przydają, Jeśli są urzędnikami, wilki się nimi zaopiekują, a i owszem. Niektórzy zaliczają nas do illuminatiańskich rebeliantów, Może i tak. Ale na pewno nie chcemy skurwysyńskiego porządku jaki był nawet przed wielką wojną. A niech się żołnierze zabijają, Mnie, to nie obchodzi. Obchodzi mnie tylko moja skromna osoba, las i moje plemię. Nazywamy je plemieniem wilków. Tak się nazywamy. Mamy jeszcze sojusz z niedźwiedziami, łosiami czy rysiami. Komunikujemy się przy pomocy zwierząt, błysków ognia albo bębnimy w specjalnie przygotowany bęben z pnia dużego drzewa. Czasami też wysyłamy krótkie wiadomości łukiem. Do strzały przyczepiamy wiadomość, napisaną żywicą na listku i strzelamy w stronę odbiorcy, Celujemy rzecz jasna w powietrze. Telefonu komórkowego, starszego niż rocznik 2005 używa nasz wódz, a żeby się dowiedzieć, Czy żaden skurwysyn nie chce naszego lasu zniszczyć.
Religia trybalistów jest dosyć prosta, w sumie jak nasze całe życie. Trybaliści, czyli my, wierzymy w potężną moc natury, Trochę jak celtyccy druidowie. Natura jest świętością jak Bóg dla chrześcijan, których to też illuminatianie prześladują, A i owszem. Czy kiedyś to się skończy? Tego nie wie nikt.
Jestem właśnie w patrolu/warcie i czaimy się w krzakach, czy nikt nie przychodzi. A, i jak poznajemy czy to nasz czy nie nasz? Po prostu, po tym, że my chodzimy tylko w opasce na biodrach, a w zimę, okrywamy się płaszczem z mchu lub śniegu. Trochę taki efekt igloo. Ktoś chodzi. Prawdopodobnie jeden ze skurwysynów z aparatem fotograficznym. Pewnie dziennikarz. A że przeszedł tam, gdzie my, popełnił bardzo poważny błąd. Ja wystrzeliłem strzałę paraliżującą w jego kolano, a Leśny lis, Mój kumpel zagwizdał charakterystyczny, bojowy sygnał. Wilki, kruki, i lisy pognały w stronę dziennikarza. Dziennikarz próbował się ruszyć, wyciągnąć aparat, odbezpieczyć broń, ale na marne. Sekundę po charakterystycznym dźwięku broni usłyszeliśmy warkot i ryk przywódcy stada wilków. Wilki rzuciły się na gościa jak na mięso. A my, cieszyliśmy się, że jest o jednego skurwysyna mniej.
Witam. Natknąłem się o ten projekt chyba z kilka miesięcy temu. Ten projekt nazywa się delight, jest to custom rom, aktualizacja do symbiana dla niektórych nokii, jeszcze nie przeczytałem listy obsługiwanych urządzeń, Dla czego wcześniej o tym nie napisałem? Ano dla tego, że nie wiedziałem czy to jakieś screenreadery obsłuży. W sklepie symbian store w delighcie zauważyłem właśnie mobile speaka 5.90, tak więdz postanowiłem na swoim blogu napisać o tym projekcie. Fajnie by było, gdyby projekt miał szersze zainteresowanie. A. Link, proszę bardzo, o to strona główna projektu
http://ovi.h1n.ru/delight/
a instrukcja flashowania tegoż projektu
http://ovi.h1n.ru/delight/phoenix.php
faq
http://n8delight.blogspot.com/p/faq.html
Jeszcze nie przetestowałem, Z tego co widzę to jest na urządzenia, które posiadają lub mogą posiadać symbian belle.
ps. To nie bot ani troll, to tylko ja, tylko poekscytowany tymże projektem, zwłaszcza że miałem i mam duuuuży sentyment do symbiana
W czasach powszechnego „dobrobytu”, w czasach, kiedy normalny Polak, A raczej illuminatianin nie może jóż pić normalnie wódki czy piwa, a każdy wrażliwy człowiek kupował i kupuje kalcjomorfinę na czarnym rynku, tak, narkotyki typu kalcjomorfina są też nielegalne, słyszało się pewną legendę, opowiadaną przez poszczególne jednostki, dziewczyny, koleżanki czy też niektórych przyjaciół. W czasach, kiedy polityka była kształtowana nie wiadomo z kąd, W sumie, do tej pory jest, Nie żyję się dla niektórych najlepiej.
W Warszawie, byłym Starym kapitolu panują zamieszki, a żołnierze walczą o porządek, jest znana pewna legenda. Którą właśnie przytoczę.
Codziennie, jak to w zwykłym dniu, chodzimy do publicznych szkół, uczymy się Historii, Angielskiego, matematyki . Propaganda była w sumie cały czas, czy to na apelach, czy to na lekcjach. Rakiety śmigały po atmosferze jak pojebane, gdyż bogacze z góry mogli sobie pozwolić na podróż rakietową w dowolne miejsce na Ziemi, Czy to Polska, Czy to Ameryka. Tak te państwa kiedyś nazywano. Ale najbardziej złowieszczym sprzętem, jakim dysponowali na co dzień, nie były ani bomby laserowe, ani eliminatory, ani policja, która kontrolowała niektórych mieszkańców. To był helikopter, Wielki, potężny helikopter. Nazwany również czarnym ptakiem. Legenda bowiem głosi. I już przechodzę do setna.
LKiedy po południu chłopcy z dziewczętami umawiali się na „randki”, albo każdy szedł w swoją stronę, czy to do galerii czy do domu, miasto tętniło życiem. A czasami były też przemówienia poszczególnych polityków czy celebrytów. Dziewczyny mówiły mi, że nagle zobaczyły helikopter. Był, jak już to mówiłem, bardzo potężny i majestatyczny. Co po niektórzy schowali się od razu w jakichś sklepach, domach, czy nawet w metrze, zwłaszcza dziewczyny. Dla czego zwłaszcza one? Otóż legenda mówi, że jeśli helikopter zauważy co piękniejsze dziewczyny, kobiety, a nawet przystojnych chłopców, helikopter niczym jastrząb po cichu zanurkował w ich stronę. Z tego helikoptera powysiadali biznesmeni, urzędnicy, celebryci, albo niektórzy korpoludowie. Zaproponowali albo przewózkę helikopterem, albo któryś z nich zapraszał czy to na kawę, czy to po prostu po to, a żeby się trochę zabawić. Wiecie, co mam na myśli, prawda? W końcu teraz jest moda na przygodne romanse, małżeństwa po bożemu, a skąd. Urzędy cywilne nie rejestrowały małżeństw, bo i po co, jak większość i tak się po kilku miesiącach rozwodzi, bo a to armata nie ta, a to figura nie ta, czy nudny charakter. Piloci także, można powiedzieć, porywali ludzi do tego helikoptera dzięki jakiemuś polu magnetycznemu. Kiedy helikopter został zapełniony różnymi ludźmi z poszczególnych miejsc, Ludzie mówili, że leciał do tzw. Hali przyjemności, w Rio De Janeiro, w byłej Brazylii. Tam ponoć jest bardzo duży dom publiczny, Ktokolwiek z dziewczyn, albo przystojnych chłopaków, facetów tam przybył, już nigdy nie wrócił taki sam. Tam, znajdował się bardzo duży burdel, albo targ. Ludzie płacili dolarami, żeby dziewczyna czy chłopak robili dla takiego biznesmena co on chce. Tak, Dziewczyny były tam wykorzystywane. Jeśli ktoś jakimś cudem wrócił, nie był już tym samym człowiekiem, a i tak potem tam wracali, szantażowani upublicznieniem nagich zdjęć w internecie, czy w filmach porno czy propagandzie dla dzieci. Koniec. Chciałem jeszcze powiedzieć o ty nie wierzyć tym skurwysy… O kurwa, Ktoś puka do moich drzwi. Może to znajomy. Postanowiłem otworzyć drzwi. W wizjerze jednak nie zobaczyłem znajomych, tylko smutnych panów w garniturach. Zostałem obezwładniony gazem usypiającym…
виликий яйт, потенжняя яйтармиа
розпизьди варагов як дупа
розпизьди аргосов як курва портфеле
зоробим кутасомм арргоским веселе
то мы розкурвилиьсмы дупцынгера, то мы яйт оцалим
А аргогорад то варог яйта, и те курве полис росвалим
5g szkodzi ludziom
Uwaga. Komentarze w stylu (chu*owo nagrane) nie będą czytane. A to ze względu na to, że to miała być amatorka. Z dedykacją dla sentera to było
wykorzystano oneplus 8 jako rejestrator dźwięku, router zte mc 801, Nagranie zrobiono na wi-fi w trybie 2ghz. Przy pięciu ghz potrafi dojść nawet do 16 mb na sekundę, bądź w speedtestach (ookla)150 mbit na sekundę. To było nagrane w ośrodku w laskach, w internacie, dość blisko warszawy. A, ten klickbait. Niech taki będzie, przynajmniej czas się pośmiać z paru ludzi wierzących w te teorie.
Jeśli ktoś ma szybszy internet, światłowód, supernet czy jakiśtam inny fastnet, hehe. Może to potraktować jako ciekawostkę, jak mobilny internet ewoluuje,